• Kinga

za ujadaniem zatęskniłam


Dzisiejszy spacer - droga za kapliczką Św. Jana Kantego, między pola kukurydzy był spokojną małą wycieczką. Spokojną, ech... Na początku spaceru trochę się zjeżyłam - zawsze spotykałam tu małego pieska, który "towarzyszył" mi na pewnym odcinku trasy. Głośno towarzyszył. I trochę za blisko. Spięłam się w sobie i pomyślałam - trzeba to przeżyć. Zeszłam z głównej drogi w bok, odkrywałam nowe ścieżki i widoki, urocze oczko wodne, przy którym latem z pewnością ktoś miło spędza czas bo przy brzegu stoi ławeczka. Zawróciłam z powrotem. Znowu przypomniałam sobie o psie. Najpierw poczułam ulgę, że go nie spotkałam, a później żal. Taki jesienny żal, że zabrakło stałego elementu krajobrazu. Bo już kukurydza w większości skoszona, a ta która została jest już tak zeschnięta, że nie szeleści tylko stuka uderzając o siebie. Drzewa ogołocone z liści, błotnista droga i nieobecny mały piesek. Za ujadaniem zatęskniłam - do głowy by mi wcześniej nie przyszło...

#pies #ujadaniepsa #oczkowodne #tęsknota

17 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer