Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png
  • Kinga

kolorowy zawrót głowy


No więc najpierw cudownie wstawał dzień nad Rybną a słońce robiło magiczną poświatę przez resztki mgły. Później oglądałam Morgi a stamtąd Kajasówkę i klasztor na Bielanach. Potem chciałam dalej coś załatwiać i ruszyłam do Krakowa drogą przez Sankę i Mników, ale tam dopadł mnie widok Tatr - i to już zupełnie pokrzyżowało moje plany. W pełni świadomie wróciłam do domu, przebrałam się i pojechałam Nowym Światem w kierunku Sanki. Jest taka mała wąska droga między polami prowadząca w las. Z lasu wychodzi się między domy a później ten sam dylemat co zwykle - droga w lewo, droga w prawo. No to najpierw w lewo, prosto w paszczę pędzącego w moją stronę i wściekle ujadającego małego psa, Zastanawiałam się czy taki mały może mnie połknąć na raz kiedy dostał straszliwego ataku astmatycznego kaszlu i zawstydzony wycofał się. Teraz już spokojnie mogłam iść przed siebie. Jesienny krajobraz z klasztorem na Bielanach na horyzoncie robił wrażenie - w słońcu migotały liście we wszystkich kolorach. Zawróciłam, doszłam do skrzyżowania z psem i poszłam w tę drugą drogę. A ona poprowadziła mnie na Małopolski Szlak Owocowy. Pola były zaorane, na drzewach już nie było żadnych owoców, ale gdzieś w pamięci miałam nieziemski zapach jabłek z tego miejsca. Gdybym z drogi odbiła w lewo doszłabym do Mnikowa i grodziska. Musiałam wracać, więc trzymałam się prawej strony by w końcu zatoczyć koło i idąc przez pole dojść do ogromnych wierzb przy drodze, gdzie zostawiłam auto.

Można dla Tatr, można dla kolorów, można dla zdrowia - każdy powód jest dobry do spaceru,


24 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie