• Kinga

zmora i ja czyli zawsze jest jakaś inna opcja


Poszłam na spacer od Nowego Świata w kierunku Morgów. Już się domyślałam, że słońce dziś nie wyjdzie, ale nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Chciałam dojść do Morgów w to miejsce, które ostatnio odwiedziłam. ale od drugiej strony. Najpierw pofalowany teren pokryty drzewami - już mnie kusił, ale zdecydowałam zostawić to na inny spacer. Później znajome sady a za nimi lasek, zagajnik. Temu już nie chciałam odpuścić - przyszło mi do głowy, że powinien tam być mały wąwóz - postanowiłam to jednak zostawić na drogę powrotną. No na sto procent będę tędy wracała, innej opcji nie ma. I doszłam tam gdzie chciałam, sady podobnie jak ostatnio stanowiły obietnicę pięknych krajobrazów a ogromne nieużytkowane pole wyglądało jak brązowiejący step. Step, za którym już nic nie ma...

Odwróciłam się, żeby zawrócić i wtedy zrozumiałam. Podeszła mnie bezszelestnie, bez ostrzeżenia. Moja zmora - mgła. Krajobraz od północy i zachodu zaczął się zacierać. No to jeszcze tylko ten zagajnik i wracam, Ale gdzie tam. Moja zmora pochłonęła i zagajnik, pokazała kto tu rządzi i że zawsze jakaś inna opcja jest... Nie będę się z moją zmorą kłóciła. Poza tym, choć zagajnik znikł i narobiła pewnego zamieszania w krajobrazie - to przyznajcie - całkiem ciekawego zamieszania.

#Morgi #mgła #NowyŚwiat

32 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer