• Kinga

ty pójdziesz górą, a ja doliną...


albo na odwrót, to nie ważne. Bednarzami, Pod Sankę, Łysą Górą - jestem zaskoczona dokąd dochodzę idąc z dolin Bednarzy do góry, na samą górę. Po koniec Rybnej, po ulicę Graniczną.

Spotykam panią Stanisławę - pierwszy raz ją spotykam, ale zaczynamy rozmawiać i dowiaduję się mnóstwa ciekawych rzeczy o okolicy. Jaskinia przy ziemi na Bednarzach została sztucznie poszerzona na początku wojny. To jeden z mieszkańców nocami przy świeczce drążył ją by zapewnić schron...

Żegnam się z panią Stanisławą, ona spokojnie idzie w dół, do siebie - na Bednarze, ja idę dalej w górę. Nie dłużej niż minutę. Na drodze pojawia się znajoma postać - pani Teresa. Uśmiecham się szeroko, bo przed chwilą myślałam o niej. Patrzymy na Rybną z góry, rozmawiamy o cudach okolicy. Umawiamy się na oglądanie "podwójnego zachodzenia słońca" w czerwcu. Żegnamy się, znajoma znika powoli w dole, a ja wchodzę w boczne ścieżki i do góry. Krajobraz mnie oczarował, a najbardziej tarasowo ułożone pola. Jestem Pod Sanką, tuż obok Łysa Góra - której nazwa kojarzy się z magią. I na pewno tak jest bo mam wrażenie, że jestem w innym świecie. Teraz ja pójdę w dół, później doliną, a ktoś będzie stał na wzgórzu i patrzył w dół...

#podsanką #bednarze #łysagóra

14 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer