Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png
  • Kinga

pozdrowienia z piekła!


Wczoraj znajomy polecił mi miejsce na wycieczkę na Wrzosach. Z pewnym trudem, ale udało nam się oznaczyć właściwy (hm) punkt na mapie google i ustawiłam start, żeby mi miejsce nie zginęło. Nie zginęło, a skąd. Już rano kiedy poszłam biegać, ustawiłam muzykę w telefonie, założyłam słuchawki i ruszyłam - usłyszałam - za 400 metrów skręć w prawo. "Ale mądrala - pomyślałam - mówił mi będzie jak mam biegać"... Ocknęłam się jednak szybko i przypomniałam o wycieczce na Wrzosy. A Miało być tak - taki niewielki wąwóz, mocno pokręcona droga i skałki. Super!

Kiedy weszłam w las zgodnie z sugestiami znajomego Adama oraz Znajomego Głosu z GPS szybko zrozumiałam, że trafiłam do piekła. Powalone drzewa po ostatniej wichurze, pokrzywy po pas i kolce ostrężyn a do tego żadnych widoków na jakikolwiek wąwóz... Wyszłam poparzona i pocięta. I wściekła. I poszłam do Piekła, bo było kawałek dalej, ale weszłam polami. Pierwszy raz taką drogą. W końcu zobaczyłam kawałek nieba, widok ze wzniesienia piękny. W Piekle przepadłam na dwie godziny, a licząc jeszcze przedzieranie się do wyjścia to niemal trzy, Było jednak warto, bo ostatnie deszcze trochę zmieniły koryto i choć widziane tyle razy to jednak inne. I te widoki na góry!

No to - pozdrowienia z Piekła! Dla mądrali.


26 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie