• Kinga

pozdrowienia z piekła!


Wczoraj znajomy polecił mi miejsce na wycieczkę na Wrzosach. Z pewnym trudem, ale udało nam się oznaczyć właściwy (hm) punkt na mapie google i ustawiłam start, żeby mi miejsce nie zginęło. Nie zginęło, a skąd. Już rano kiedy poszłam biegać, ustawiłam muzykę w telefonie, założyłam słuchawki i ruszyłam - usłyszałam - za 400 metrów skręć w prawo. "Ale mądrala - pomyślałam - mówił mi będzie jak mam biegać"... Ocknęłam się jednak szybko i przypomniałam o wycieczce na Wrzosy. A Miało być tak - taki niewielki wąwóz, mocno pokręcona droga i skałki. Super!

Kiedy weszłam w las zgodnie z sugestiami znajomego Adama oraz Znajomego Głosu z GPS szybko zrozumiałam, że trafiłam do piekła. Powalone drzewa po ostatniej wichurze, pokrzywy po pas i kolce ostrężyn a do tego żadnych widoków na jakikolwiek wąwóz... Wyszłam poparzona i pocięta. I wściekła. I poszłam do Piekła, bo było kawałek dalej, ale weszłam polami. Pierwszy raz taką drogą. W końcu zobaczyłam kawałek nieba, widok ze wzniesienia piękny. W Piekle przepadłam na dwie godziny, a licząc jeszcze przedzieranie się do wyjścia to niemal trzy, Było jednak warto, bo ostatnie deszcze trochę zmieniły koryto i choć widziane tyle razy to jednak inne. I te widoki na góry!

No to - pozdrowienia z Piekła! Dla mądrali.


25 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer