• Kinga

a gdy się narodził...


A gdy się narodził...

A gdy się narodził ludziom Bóg,

odświętnie się ludzie ubrali,

włożyli na siebie, co kto mógł,

i wstążki i sznury korali,

na wozy zwalili zboża stóg,

bydlęta z pastwiska zegnali,

i biegli, okrutny czyniąc huk,

i wielcy, i średni, i mali.

I wielcy mówili: „Ha, no... Pan,

Podeprze nam dwory złocone!" —

A średni mówili: „Cieśli stan

w średniaków obróci go stronę." —

A mali mówili: „Ponoć dan

maluczkim na wieczną obronę."

I każdy mu wtykał pełny dzban

i jajka i placki słodzone.

A Jezus w żłóbeczku spał i spał,

jakgdyby nie było nikogo

A Józef staruszek wciąż się śmiał

i kijem wywijał złowrogo.

A śliczna Panienka, jakby szał

Józefa tak wstrząsnął niebogą,

rzucała do kąta, co kto dał,

wzdychając: ,,Zrozumieć nie mogą."

„A cóż to, Panienko?! Mało jaj?

Za chude barany? Koźlęta?!

Tu chwasty i ciernie! Tu nie raj!

Niech sobie to Jezus pamięta!“ —

A oto jakowyś nędzny graj

zawołał: „Dziecino ty święta!

Ludowi serduszko Twoje daj!" —

I Jezus otworzył oczęta.

Karol Huber Rostworowski


#KarolHubertRostworowski

22 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer