• Kinga

żurawie


Żuraw - najwyższy spośród występujących w naszym kraju ptaków. Niegdyś wybierał na lęgi niedostępne zaciszne mokradła i torfowiska, ostatnio zmienił swoje zwyczaje, zbliża się do ludzi.

Luty to okres ich powrotu na żerowiska, to także czas na gody i lęgi (za http://www.otopjunior.org.pl).

Są w Rybnej. Wzbudzają emocje, również u mnie. Zeszłą zimę - cały okres spędziły u nas. Kiedy je wypatrzyłam po raz pierwszy na Sznurach (tam "nocują", to ich rybniański dom) za wszelką cenę chciałam uchwycić w kadr. Ja na Sznury, one w tym momencie na Stawki. Ja o świcie, one odleciały na żerowisko przede mną. Ja na żerowisku, one na innym... A żerowisk moim zdaniem mają w Rybnej trzy.

Kiedy dostałam od Sebastiana wiadomość kilka dni temu "żurawie wróciły i to 10" postanowiłam im nie odpuścić.

I chyba za bardzo się do tego przyłożyłam. Ruszyłam przed wschodem słońca. Wschód - owszem był w programie, ale tylko moim, nie żurawi. Ze Stawków wróciłam do auta, trochę się ogrzałam i ruszyłam na Sznury wypatrując czy znowu nie przelatują nade mną. Nie. Idąc już ścieżką wypatrywałam ich na północ. Nic. Szłam jednak dalej i nagle usłyszałam donośny klangor. Aparat z mocnym zoomem posłużył mi za lornetkę - wypatrzyłam je - tutaj było pięć. Bardzo powoli przez lodowate grzęzawisko szłam w ich kierunku. Nie spodziewałam się, że zdołam na tyle podejść. W końcu mnie usłyszały i wzbiły się w powietrze... Na Wrzosy...

#żurawie #rybna

Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer