• Kinga

bicie serca

Wyobraź sobie pośrodku Rybnej dom, domek - może zielony, a może nie. Może opleciony winoroślą a może z gładkimi czystymi murami. Z dwoma wejściami i gankami, drzwiami szeroko otwartymi zapraszającymi do swojego zadbanego wnętrza. Wyobraź sobie, że wchodzisz i z przyjemnością rozglądasz się, siadasz...

Ten urokliwy budynek organistówki kojarzy mi się z Rybną, jest to obiekt niedoceniony, a powinien funkcjonować stale w świadomości mieszkańców naszej wsi i być miejscem do spotkań. Jest mi żal i przykro, że tak ładny architektonicznie budynek został zaniedbany. Jestem wściekła, że zabrakło do tej pory pomysłu na niego, a przede wszystkim nie było chęci utrzymania go, by szybko obrócił się w ruinę i będzie po kłopocie. A przecież ze względu na jego położenie w centrum wsi pomysłów wykorzystania może być wiele. Np. Izba pamięci, muzeum regionalne, miejsce dla sztuki ludowej, czy życia dawnej wsi - takiej, jakiej nasze dzieci już pewnie nie zobaczą. Co jakiś czas mogłyby się tam odbywać warsztaty z rękodzieła, spotkania autorskie, zajęcia dydaktyczne. Dla zmęczonego piechura czy turysty kącik z ciepłą herbatą. A może mały sklepik z dewocjonaliami, pamiątkami, strojami ludowymi... 🤔 Takie miejsce otwarte dla wszystkich - Ewa i Maciek

Kilka razy paliła się. Część ganku leży uszkodzona. Ogołocona z winobluszcza, z płatami odpadającego tynku wygląda ubogo i żałośnie. Obraz nędzy i rozpaczy. Niemy wyrzut sumienia w publicznej przestrzeni.


Organistówka dla mnie to przede wszystkim wspomnienie z moich lat młodości, ja pamiętam jak w tym budynku mieszkała pani Polańska, która uczyła matematyki - co ciekawe uczyła nie tylko mnie ale też moich rodziców. Pani Polańska była bardzo lubianym pedagogiem, a przez to, że mieszkała w wikarówce to dla mnie to jest trochę taka podróż sentymentalna, w taki bardzo fajny okres beztroskiej młodości. Dlaczego zaangażowałem się w ratowanie? Przede wszystkim dlatego, że dla mnie ten budynek ma wartość po pierwsze sentymentalną po drugie jest zabytkowy no i w końcu jak sama widziałaś jedna z jaskółek została zniszczona przez co powstała duża dziura w dachu. Gdybyśmy tego jakoś nie zabezpieczyli to ten budynek w końcu by się całkiem zawalił, a moim zdaniem jesteśmy w stanie ten budynek wyremontować. - Adam

Długość Rybnej to równo 4 kilometry, zielony domek leży pośrodku - dokładnie dwa kilometry od krańców północnych i dwa kilometry od południowych, podobnie na osi wschód - zachód. Kiedyś dzielona była przez wikarego i organistę - z osobnymi wejściami i gankami. Później mieszkała w niej pani Polańska. Obie części wcale nie są takie same, ale doskonale współgrają ze sobą. Budynek prawdopodobnie wzniesiony został przez szwajcarskich wędrujących majstrów.


Uwierzyłem, że się uda. Kiedyś w to wątpiłem, teraz wiem, że jest szansa, jednak długa droga przed nami - Mirek

Długa droga - ale do przejścia. Na końcu tej drogi mały domek, może zielony a może nie, może dyskretnie ocieniony winoroślą, a może z odsłoniętymi murami, ale zadbany, funkcjonalny i cieszący oczy. Zamknij oczy i wyobraź sobie... Posłuchaj jak jego serce zaczyna bić na nowo...


Dziękuję osobom, które zechciały podzielić się swoimi opiniami nt budynku.

W dniu 23 sierpnia 2019 na profilu fb Małopolskiego Konserwatora Zabytków opublikowano materiał dot. organistówki, pod którym pojawiły się liczne zachęcające do ratowania obiektu komentarze.


#organistówka #wikarówka #rybna #ratowanie


0 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer