Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png
  • Kinga

czerwone bryki. a to dopiero początek

Garaż. Pokaźny - a w nim same bryki. Wszystkie czerwone. Czuję wypieki na twarzy, nie wiem gdzie zatrzymać wzrok (potocznie oczopląs). Mężczyzna przy wejściu z dumą prowadzi mnie do kolejnej części - "mercedes rocznik 1926". Gwiazda błyszczy tak, że mogłaby służyć jako punkt na planie ewakuacyjnym na wypadek pożaru!

Jestem w Małopolskim Muzeum Pożarnictwa w Alwerni. Zwiedzanie ekskluzywne, choć nie zapowiadane. Właściwie Muzeum jest nieczynne, ale przedstawiam się i proszę o możliwość zrobienia zdjęć do bloga. Schodzi do mnie prezes - przemiły pan Marek - i otwiera przede mną drzwi kolejnych budynków, hal i sal. Kolor dominujący wiadomo - czerwony. Symbol ognia. Wóz strażacki operacyjny powinien być właśnie w tym kolorze (czerwień sygnałowa), a błotniki i zderzaki w białym.

Na wyciągnięcie ręki (dosłownie) Polski Fiat strażacki z 1936, wozy konne i inne perełki. A to dopiero część eksponatów. Początek. Mogę nieskrępowanie wszystko oglądać. Mam możliwość umówienia sie na kolejne spotkanie, na którym ktoś inny poprowadzi mnie po historii eksponatów. A tych w Muzeum w Alwerni jest sporo - po wozach są sikawki, toporki, hełmy, sztandary, centrale telefoniczne, gaśnice.

Muzeum zostało założone w 1953 roku (w dzień Św. Floriana) z inicjatywy kpt. Zbigniewa Konrada Gęsikowskiego i wciąż jest w tym samym budynku nieopodal Rynku, ale rozpoczęta jest już inwestycja budowy nowego gmachu.

Na zwiedzanie Muzeum Pożarnictwa można się umówić telefonicznie, co gorąco polecam. Założę się, że każde dziecko (i nie tylko!), przed którym otworzą się drzwi do wielkiego garażu z czerwonymi autkami będzie zachwycone. A ja niebawem ponownie zajrzę do Muzeum w Alwerni i zdam Wam krótką relację. Będzie też o bryce z Rybnej. Zapraszam już dziś. A za oprowadzenie serdecznie dziękuję panu Markowi Wilkowi.




#muzeumpożarnictwa #alwernia #djęciaispaceryporybnej


100 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

tybetki