Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png
  • Kinga

piach, ciągle piach...

Idziemy z Małgosią na spacer. Pod stopami piach. W którąkolwiek iść stronę - piach, ciągle piach. Jest zimny Wielkosobotni poranek, ale gdyby to było słoneczne letnie popołudnie - to gdyby tak iść boso jak po plaży? Bo przez sandały i tak ten piach się przesypie...

Wchodzimy w las, a tu pod stopami piach. I rozsiane po lesie dołki. Wskakuję do jednego dość pokaźnego. Jest już porośnięty roślinnością i zasypany liśćmi (inne niestety śmieciami) ale kiedy dotykam dna dłonią czuję delikatny piach - zatem dołki są pozostałością po wydobywaniu tej kopaliny. Na masową skalę czy do prywatnego użytku? Teraz trudno dociec.

Magiczny dywan Przegini. Zapewne dobrodziejstwo i przekleństwo. Kopalina, bogactwo, uciążliwość...

Skąd ten piach?

W dziejach Ziemi mieliśmy kilka zlodowaceń a jedno z nich pozostawiło w tej części piaski i lessy.

Las i ścieżki są tak urokliwe, że można ulec złudzeniu, że nas przywiodło do zacisznego uzdrowiska. A jak się zagłębisz w Przeginię Narodową i dasz się poprowadzić którąś z licznych ścieżek - wiadomo jakich - piaszczystych to natrafisz również na połacie głębokiego piachu, który z pewnością nie ma końca i dociera do jądra ziemi, przesypuje się tam jak w klepsydrze. Wsłuchaj się w szum wiatru nad jeziorkiem a kiedy już przyjdzie lato, zsuń buty i niech cię nogi niosą przez ten piach. Piach tak delikatny jakby polerowany przez Naturę dzień po dniu od przeszło 300 tysięcy lat.


Dobrodziejstwo czy uciążliwość? Zapytałam o to pana Krzysztofa Czubę, sołtysa Przeginii Narodowej:

Zdjęcia i Spacery - mieszka Pan od ilu lat w Przeginii Narodowej? Postrzega Pan piaszczyste podłoże jako szansę czy zagrożenie dla miejscowości?

Krzysztof Czuba - Do Przegini Narodowej przyjechaliśmy 22 lata temu. Rodzina zakochała się w okolicy. Wybudowaliśmy dom, poznaliśmy sąsiadów i marzyliśmy o spokojnym życiu na końcu wsi.

O zagrożeniu czy szansie można dużo mówić. Zostałem sołtysem, jakieś 1,5 roku temu, czyli w trudnym czasie uchwalania planu zagospodarowania przestrzeni dla Przegini Narodowej. Społecznymi siłami i wojną nerwów powstrzymaliśmy ten plan, choć sprawa jest wciąż w toku.

Plan zakładał budowę kopalni piasku w sąsiedztwie domów, poszerzenie i budowę dróg dojazdowych dla wywozu surowca w gęstej zabudowie oraz ścięcie starych dębów – pomników przyrody. Co to mogłoby oznaczać dla mieszkańców? Chyba tylko wyprowadzkę. Proszę sobie wyobrazić - założenie wyrobiska to powstanie "dziury" czyli zniszczenie dużego obszaru samej projektowanej kopalni, ale też obszaru poza wyrobiskiem. Głębszy lej oznacza obniżenie wód gruntowych do poziomu który trudno teraz oszacować. Wysuszenie terenu odczują wszyscy nawet poza Przeginią Narodową. Nie chcę nawet wybiegać w przyszłość, jakieś parędziesiąt lat, bo przy tamtym założeniu , widzę tu pustynię. Poza tym trzeba jeszcze doliczyć hałas w czasie eksploatacji, wstrząsy, uciążliwy transport surowca i duże zapylenie okolicznych terenów. Wiadomo nie od dziś, że uruchomienie wyrobiska powoduje straty dla środowiska przyrodniczego , dla rejonu , dla poszczególnych mieszkańców. Zysk ma tylko właściciel, bo nawet gmina ma znikomy zysk. Trzeba skończyć z naiwnością w tym temacie.

Rejon ma szansę na rozwój turystyki weekendowej, rekreacji, może agroturystyki i to jest jedyny kierunek. Dlatego dziękuję za zaproponowany temat. Piaski to nasze przegińskie złoto i trzeba to wreszcie docenić. Ale nie chodzi o piasek do betonu… ( śmiech) tylko o znacznie więcej. Nasz teren i leśny mikroklimat może nawet aspirować do rangi uzdrowiska. Ale to się już chyba rozmarzyłem. Bo jeszcze musimy uporać się z zatruwanym potokiem Rudno…


ZiS - czy zdarza się Panu chodzić boso po przegińskich piaskach?

KCz - Czy chodzę po piasku boso? Ja? Nie. Ale pani zapyta o to moją żonę ( śmiech).


ZiS - serdecznie dziękuję za poświęcony czas i życzę sukcesu w realizacji zamierzeń!


p.s. Małgosiu - no to chodzisz po przegińskim piasku boso? ;)


151 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie