powstańcy listopadowi na Orleju

Skrzyżowanie leśnych dróg w Orleju prawie na skraju lasu. Bliżej stąd do Zalasu niż do Rybnej. Ale w sumie i do Rybnej i do Sanki, na Głuchówki, do Grojca czy nawet do Rudna też niedaleko. Szczególnie kiedy się ucieka poszukując schronienia. Tak jak pewna grupa ludzi prawie dwieście lat temu.


Może kiedyś zastanawialiście się co upamiętnia kapliczka zawieszona na jednym z drzew na skrzyżowaniu leśnych duktów w Orleju. Co tu się stało i kiedy? Dobrze, że jest ta kapliczka bo dzięki niej ludzie przekazywali sobie tę historię a Wacław Kucharski, którego rodzina opiekowała się kapliczką zapisał ją w swojej książce "Zarys dziejów wsi Zalas". Zacytuję tu obszerny fragment tej ciekawej opowieści, który dokładnie opisuje wydarzenia sprzed lat.


Jesienią 1831 roku na Zamku Tenczyńskim przebywali powstańcy. Zamek w tym czasie był już opuszczony, nikt w nim nie mieszkał, ale w dolnych salach były jeszcze na ten czas sklepienia i w niektórych komnatach były jeszcze drzwi, że dało się tam mieszkać. Gdy Moskale dowiedzieli się o powstańcach, wysłali oddział wojska na koniach (Kozaków). Z zamku było dobrze widać całą okolicę, gdy powstańcy zobaczyli nadjeżdżający odział wojskowy od strony Rudna nie czekając (bez walki) wszyscy przez okna zaczęli umykać w dół w stronę lasu. Nim powstańcy zdążyli schronić się w lesie Rosjanie zaczęli do nich strzelać z zamku. Dwóch powstańców zostało rannych, jeden w brzuch, drugi w nogę. Powstańcy do wieczora przeczekali w lesie, wieczorem przechodzili przez Zalas i w karczmie nad kościołem kupowali chleb, kiełbasę i wypitek. Udali się do lasu Orlej i na samym kraju lasu zbudowali dwa szałasy, w których mieszkali przez kilka dni bo jeszcze w karczmie kupowali wiktuały. Jeden powstaniec jeszcze tej samej nocy zmarł, a drugi z gorączki po kilku dniach. Zmarłych powstańców pochowano przy drodze od strony wschodniej głębokiego jaru, przy kraju lasu. Na mogile posadzono jarzębinę. W późniejszych latach niedaleko mogiły na wielkim buku przy drodze od środka wsi do gajówki Orlej ktoś zawiesił mały obrazek na desce przedstawiający św. Piotra idącego po morzu ku Panu Jezusowi. Od tego momentu po dzisiejszy dzień miejsce to w Orleju nazywa się "Pod obrazkiem".


Dziś nie ma już obrazka na buku. Zastąpiła go zielona, metalowa kapliczka nadrzewna z Matką Boską. Ale las tak samo piękny i zielony. I tak sobie myślę teraz w maju, kiedy zieleń jest najbardziej zielona a ptaki dają najpiękniejsze koncerty, że w pięknym miejscu spoczywają powstańcy listopadowi. Warto się tam wybrać na spacer.



74 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

przedzimie

  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram
Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png

zdjęcia i spacery po Rybnej