• Kinga

wokół łomu

Już tu byłam nie raz, już kiedyś opisywałam (tu), ale bywałam w środku. Teraz postanowiłam obejść od góry, zataczając krąg nad urwiskiem, nad Łomem z Uskokiem w Zalasiu. Nie byłam pewna czy taka droga w ogóle jest możliwa - wydeptana i bezpieczna - ale wyzwanie sobie rzuciłam.

Jakaś ścieżyna jest - nie wiem czy ludzka czy też raczej zwierzęca, ale możliwa do przejścia. Po drodze borsucze lub lisie jamy, tuż przy krawędzi skał, przy urwisku. Nie podchodzę zbyt blisko i trzymam się gałęzi. Obchodzę łom bardzo powoli, wypatruję skalnych cudów między drzewami. Jesień jest przyjaciółką takich wypraw - liście nie przesłaniają widoku a te, które opadły dodają tylko malowniczości. Bezpiecznie dochodzę do południowej krawędzi i szukam miejsca do spokojnego zejścia w dół. Nade mną poszarpana jura, przede mną połyskujący perm, pośrodku zielony od mchu bezimienny skalny gruz - zapewne i perm i jura. Gdyby je odsłonić z pewnością moim oczom ukazałyby się cuda sprzed setek milionów lat.

Pozostał już tylko najtrudniejszy odcinek do pokonania - ludzkie śmietnisko - butelki i masa śmieci. Tutaj czyha najwięcej pułapek, łatwo się poślizgnąć na tych odpadkach i skaleczyć na potłuczonym szkle.

Łom widziany z góry jest niezwykły, ale moim zdaniem najwięcej wrażeń daje oglądanie go od dołu. Możliwość patrzenia z bliska na niezwykłe barwne skały wylewne lub dopatrywanie się białych skamieniałości jest bezcenna. No - poza tym ostatnim (szklanym) odcinkiem...



p.s. Niniejszym wpisem nie zamierzam w żaden sposób zachęcać do obejścia łomu górą


#łomzuskokiem #zalas #zdjęciaispacery #perm #jura

77 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram
Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png

zdjęcia i spacery po Rybnej