• Kinga

złota godzina - Wołowice


Upał. Myśli natrętnie kierują w stronę wody. Na mapie wypatruję miejsca na spacer. Dawne koryto Wisły w Wołowicach wygląda jak haczyk. Stamtąd niedaleko do rzeki - to mnie zachęca.

Dojeżdżam do stawu. Jest dobre miejsce do zaparkowania, schodzę do wody. Jest "złota godzina" - jak mi to za chwilę przypomni mieszkaniec Wołowic pielęgnujący imponująco piękny ogród. Wszystko powoli otula się w ciepłej złocistej poświacie.

Zbiornik to też łowisko, ryby jednak nie biorą - żali się wędkarz - jest zbyt ciepło. Życzę na odchodne dużej ryby i jadę do wałów wiślanych.

Na skrzyżowaniu jest mała wysepka, doskonałe miejsce do zatrzymania się. Wspinam się na wały. Rzeka nie jest zbyt dobrze widoczna, za to skawińskie kominy - owszem. Kominy mam za plecami a ja idę zarośniętą ścieżką przed siebie. Pomimo ograniczonego widoku rzeki jest pięknie. Z dobrodziejstw bliskości wody i ostatnich opadów ktoś jeszcze korzysta. Bocian w wykoszonej łące szuka pożywienia. Idę górą zarośniętą ścieżką. W dole co chwilę pojawiają się rowerzyści - cudowna pora - na spacer, przejażdżkę, zdjęcia....

#wołowice #złotagodzina

36 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer