• Kinga

po zaćmieniu wstaje dzień


i też jest piękny. To jednak księżyc mnie obudził, który nachalnie zaglądał w okna. Męczył mnie bardzo, wyraźnie dawał do zrozumienia, że nie pora spać. Księżyc ciągle wyglądał pięknie i był pomarańczowy, a godzina już była wpół do czwartej. Właściwie można jechać i oglądać wschód słońca. Najlepiej z Bucej Góry, gdzie ostatnio zaciągnęłam znajomą, ale wtedy nie miałyśmy szczęścia i było pochmurno.

Teraz niebo było czyste, powietrze jeszcze rześkie i przyjemny chłód. Wyszłam na górę i czekając na wschód rozglądałam się po okolicy. Jedna wieża nadawcza, druga wieża - dla mnie jak wyznaczniki na mapie. Świat z góry wygląda inaczej. Poranne mgły otulały domy i dolinki. Sprawiały wrażenie morza, a z tego morza można było nawet dojrzeć wynurzającego się wieloryba... Ciągle czekając zaczęłam robić zdjęcia trawom. Kiedy podniosłam w końcu głowę okazało się, że słońce już zerka znad ziemi. Zrobiło się czerwono. Na wprost siebie miałam rosnące i przesuwające się coraz wyżej słońce a dokładnie na wprost niego, za moimi plecami - blednący i znikający księżyc.

Księżyc i słońce na wprost siebie a pomiędzy nimi mały skrawek ziemi. Mały skrawek, z którego można oglądać cuda.

#zalas #wschódsłońca

10 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer