• Kinga

chatki pana Jana


Pan Jan mieszka na Wrzosach od czterdziestu lat i zna dość dobrze okolicę. To on opowiedział mi o skale do wspinania i to on zaprosił naszą ekipę od Wielkiego Sprzątania Rybnej na poczęstunek.

Pan Jan przeprowadził się tutaj z Krakowa. Na zimę wraca do miasta, ale na początku wiosny niezmiennie pojawia się na wzgórzu. Nie zobaczycie jego domu i ogrodu z drogi bo jest ukryty nieco między drzewami. Dopiero idąc do Sosenki wzdłuż malutkiego jaru można go dostrzec. Dom i chatki. I wszystkie te cuda zrobione rękoma pana Jana. Bo pan Jan wszystko zrobił sam choć nie ma do tego żadnego fachowego przygotowania. Słodki domek jak dla dzieci, ule, karmniki, pomysłowy grill. To przyciąga wzrok, a jeszcze przed domem mały ogródek, schodki z drewnianą barierką i koza z młodymi w zagrodzie.

Nie napiszę gdzie to jest, ale może szukając kiedyś nowych ścieżek do Sosenki wypatrzycie z drogi ule i drewniane chatki. I może będziecie mieli okazję porozmawiać z panem Janem o okolicy. I może wtedy dowiecie się o nowym ciekawym miejscu, które koniecznie trzeba zobaczyć - bo pan Jan to kolejna osoba, która nie potrafiłaby już żyć na stałe gdzie indziej. Bo można zimą pomieszkać w mieście, ale z wiosną koniecznie trzeba tutaj wrócić!

#rybna

59 wyświetlenia
Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer