• Kinga

Grzmiączka

Kiedy wysiadam z samochodu w Regulicach jest jeszcze szarawo i zimno. Niespotykanie zimno, bo nie pamiętam kiedy ostatnio było -8 st. C chociaż to już koniec grudnia. Nie mam rękawiczek, mam za to wciąż rozsznurowujące się buty, więc od ciągłego schylania się i ich zawiązywania przy zamarzniętej trawie ręce robią się skostniałe. Wychodzę z poziomu 260 metrów, a wzgórze jest na wysokości 360 metrów. I choć nie idę prosto pod górę tylko lekkim trawersem to jest to duża różnica wysokości przy małej odległości. Dlatego kiedy dojdę na szczyt (a idę szybko, żeby się rozgrzać) - w płucach będę czuła ukłucia zimna i braknie oddechu a policzki będą płonęły.

Z boku widzę oświetlony jeszcze krzyż milenijny, idę jeszcze kawałek do góry na puste wzniesienie.

Wzgórze Grzmiączka - pomiędzy Regulicami i Grojcem.

Drepcę w miejscu czekając na wschód słońca. Przez drzewa widać zarys gór, od zachodu miasto z kościołem i dachami domów. W końcu zaczyna się spektakl na niebie, gdzieś tam nad Rybną wstaje słońce i za chwilę wszystko będzie w czerwonej łunie.

W końcu jednak czas wracać. Pod wzgórzem idzie Lokalna Kolej Drezynowa. Ośmielona wczesną porą wchodzę między tory i tak docieram do auta - kto by tam pchał drezynę o 7.30 rano w niedzielę?...


#grzmiączka #regulice #drezyna #krzyżmilenijny

58 wyświetlenia0 komentarz
Copyright © Vivamus 2017-2021 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer