• Kinga

duchy na Orleju


Gdy z oczu znikają ostatni spacerowicze, jeźdźcy, biegacze i zostaję sama tracę poczucie rzeczywistości. Świeża wiosenna zieleń pochłania las. Z tej masy zieleni wystają tylko betonowe pozostałości po kamieniołomie i kopalni porfiru. Nawet trudno domyślić się przeznaczenia większości. Był sklep i to jedno udało mi się ustalić, Sklepu dawno już nie ma, jest tylko fragment podbudówki, ale są schodki prowadzące do niego. Schodki widmo do widmowgo sklepu. Można jeszcze gdzieniegdzie przewrócić się o wystające resztki podkładów kolejowych albo inne kawałki betonowego "niewiadomoczego". Kolejka z urobkiem dochodziła kiedyś do Okleśnej, a w czasie wojny służyła też Niemcom do transportu.

Krzewy i bluszcz przysłaniają ściany porfiru, trudno już wyłowić okiem całą kamienną ścianę. Odpadki kamienia pokryte zielenią, zniszczone kabiny schroniskowe - między tym leje, ścieżki, potok, przekopy, wniesienia. Łatwo się zgubić. Tym bardziej, że po każdej zimie krajobraz się zmienia - poszerzają urwiska, obsychają strumyki w jednym miejscu lub pojawiają w nowym. Jak duch czasem między drzewami przemknie jeleń.

Kamieniołom działał w latach 1932 - 1966 i w szczytowym okresie zatrudniał dwustu czterdziestu pracowników. Śladu po nich nie ma. I kiedy tracę z oczu ostatnich spacerowiczów myślę, że to las duchów...


Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer