Zdjęcia-i-spacery-po-Rybnej.png
  • Kinga

duchy na Orleju


Gdy z oczu znikają ostatni spacerowicze, jeźdźcy, biegacze i zostaję sama tracę poczucie rzeczywistości. Świeża wiosenna zieleń pochłania las. Z tej masy zieleni wystają tylko betonowe pozostałości po kamieniołomie i kopalni porfiru. Nawet trudno domyślić się przeznaczenia większości. Był sklep i to jedno udało mi się ustalić, Sklepu dawno już nie ma, jest tylko fragment podbudówki, ale są schodki prowadzące do niego. Schodki widmo do widmowgo sklepu. Można jeszcze gdzieniegdzie przewrócić się o wystające resztki podkładów kolejowych albo inne kawałki betonowego "niewiadomoczego". Kolejka z urobkiem dochodziła kiedyś do Okleśnej, a w czasie wojny służyła też Niemcom do transportu.

Krzewy i bluszcz przysłaniają ściany porfiru, trudno już wyłowić okiem całą kamienną ścianę. Odpadki kamienia pokryte zielenią, zniszczone kabiny schroniskowe - między tym leje, ścieżki, potok, przekopy, wniesienia. Łatwo się zgubić. Tym bardziej, że po każdej zimie krajobraz się zmienia - poszerzają urwiska, obsychają strumyki w jednym miejscu lub pojawiają w nowym. Jak duch czasem między drzewami przemknie jeleń.

Kamieniołom działał w latach 1932 - 1966 i w szczytowym okresie zatrudniał dwustu czterdziestu pracowników. Śladu po nich nie ma. I kiedy tracę z oczu ostatnich spacerowiczów myślę, że to las duchów...


96 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie