gdy pracuje wyobraźnia
- Kinga

- 28 sty
- 1 minut(y) czytania
Schodzę do Rybnianki i już się zastanawiam jak szeroko popłynie woda wiosną. Teraz idzie się dobrze. Szkoda tylko, że śnieg przykrywa ziemię i skały i z rzadka można się im przyglądać. Dominują dwa kolory - biały i brązowo-czarny. Woda spokojnie obmywa kamienie. Idę pod prąd. W końcu napotykam coś co przyciąga niepodzielnie uwagę - zielone oczko wodne - wypełnione zagłębienie, które nie zdążyło stopnieć ani stracić na urodzie, nie przybrało jeszcze postaci przejrzystej tafli. Nie mam odwagi sprawdzić, na ile skuł je lód i jak jest głębokie. Wyobraźnia pracuje. Kiedy jednak za wodociągami koryto wypłaszcza się i rozszerza usłane po brzegi puchem, nie zastanawiam się długo i wskakuję. Tu woda schowała się pod kamieniami i krąży wokół skał. Nie idę tak jednak zbyt długo. Bezpieczny spacer kończy się, na wprost mam ogromne głazy a w prawo wąski jar. A wyobraźnia pracuje. To ja zaczekam jednak aż stopnieje śnieg.
























