zima na Zagrabiu
- Kinga

- 1 dzień temu
- 1 minut(y) czytania
Jary i dolinki Rybnej.
Ten na Nowym Świecie jest inny. Wyjątkowy.
Jego łożysko jest suche, niemal martwe – tak mi się przynajmniej zdaje.
Za chwilę dostrzegam lód na powierzchni, a kiedy nachylam się blisko, żeby zrobić zdjęcie,
słyszę, jak pod zamarzłą taflą bulgocze woda. Wesoło szumi między kamieniami, przemyka, ucieka w głąb ziemi.
Jar ma jamę, ma miseckę, ma skały tak blisko siebie, że chyba nawet woda tam z trudem przepływa. Ma też koryto tak szerokie, że musiała tędy płynąć szeroko rozlana rzeka. Jar sprzeczności. Jar błękitnego lodu i jar brązowej żywej wody. Dolinka śniegu i oślepiającego słońca. Jar nieuświadamianych przejść między jednym a drugim. Jar Zagrabie.
Marta, dziękuję za pyszne ciasto z galaretką i pogaduchy od serca!
























