• Kinga

Orlej pod stopami - w drodze na Wawel


Idąc jeszcze kilkanaście lat temu przez Kraków mielibyście pod stopami wygładzoną kostkę w najprzeróżniejszych kolorach i odcieniach - od zielononiebieskawej, przez brunatną, brunatnoróżową, wiśnioworóżową i bladoróżową aż po żółtobrunatną. W głowie może się zakręcić od tych kolorów. Tylko... kamieni tych już nie ma... Zostały w zdecydowanej większości zdarte i zastąpione szarym granitem.

Jedna z najstarszych archiwalnych wiadomości, bo z roku 1845, odnośnie zastosowania porfiru w Krakowie, dotyczy ul. Kanoniczej. Z podobnego okresu pochodził bruk wjazdu na Wawel od strony ul. Podzamcze i na placu przed Katedrą. Porfirowe ulice to też Jana, Grodzka, Floriańska, Szewska...

Porfir z Orleja, Zalasu, Sanki, Frywałdu, Głuchówek. Nasz porfir...

To przejdźmy się kawałek przez Orlej, skąd ten kamień wydobywano i transportowano na najznamienitsze krakowskie ulice.

Pójdziemy spod wieży nadawczej na Głuchówkach, prawie że skrajem lasu - za plecami zostawiając Rybną. Załóżcie dobre buty i ziemia niech się nieco osuszy, bo w przeciwnym wypadku łatwo o zjazd z urwistej skarpy. Kiedy szłam tamtędy ostatnio - słońce prześwitywało między drzewami i cały las wyglądał magicznie. Gdy zejdziemy w las to za chwilę natrafimy na resztki starego kamieniołomu po prawej stronie. Dopiero niedawno natrafiłam na jego opis w sieci. "Znanym od dawna opuszczonym wyrobiskiem porfiru, jest tzw. „Łom z Uskokiem” w miejscowości Zalas, usytuowany po E stronie drogi prowadzącej do Sanki, opisywany już przez Zeuschnera (1833) i Zaręcznego (1894). Ten niewielki kamieniołom zasługuje na ochronę ze względu na wiek i skumulowanie przejawów wielu procesów i zjawisk geologicznych, np: grawitacyjnego uskoku wieku alpejskiego z brekcją uskokową, bogatych w skamieniałości utworów jury środkowej i górnej oraz ciosu termicznego w porfirze. W jego pobliżu znajdowało się jeszcze kilka niewielkich łomów tej skały, gdzie eksploatację prowadzono od przeszło 100 lat" (history-of-mining.pwr.wroc.pl)

Wąskie wijące się ścieżki - iść, nie iść? Jeden nieostrożny krok i można kark sobie skręcić. Jeśli wybieracie się tam po raz pierwszy to może niech to będzie spacer rozpoznawczy. Kolejny zostawcie na słoneczną jesień - jest tam wtedy bajkowo. Od tych kolorów może się w głowie zakręcić. Od zielononiebieskawej, przez brunatną, wiśnioworóżową i bladoróżową...

Pisząc niniejszy tekst korzystałam z

http://history-of-mining.pwr.wroc.pl/old/attachments/article/10/28Rajchel_J-Gornictwo_porfiru_a_architektura_Krakowa.pdf

oraz

Jacek Rajchel "Tradycyjne bruki w krajobrazie Krakowa" GEOLOGIA 2009, Tom 35, Zeszyt 1, 41–55

#porfir #zalas #głuchówki #orlej

Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer