top of page
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram

granice troski

  • Zdjęcie autora: Kinga
    Kinga
  • 26 sty
  • 2 minut(y) czytania

Cisza, obecność i granice troski – o relacji człowieka ze zwierzętami zimą

Zima to czas, w którym relacja człowieka z dziką przyrodą staje się szczególnie wyraźna. Z jednej strony zwierzęta wydają się być bardziej dostępne wzrokowo, częściej zauważalne — ich tropy w śniegu i rzadziej poruszające się sylwetki łatwiej dostrzec na tle śnieżnego krajobrazu. Z drugiej strony wymaga to od nas wyjątkowej uważności, cierpliwości i — przede wszystkim — świadomości własnych granic jako obserwatora.

Powszechną reakcją na zimowe widoki jest chęć „pomocy”: dokarmiania ptaków za oknem, zostawiania resztek jedzenia dla dzików czy podkładania pokarmu sarnom w lesie. Sama taka myśl generowana może być ludzkim spojrzeniem na trud przetrwania zimy i często rodzi się poprzez własne doświadczenia z zimnem, głodem czy niekorzystnymi warunkami zimowego chłodu. Pomoc ta świadczy o naszej empatii, ale nie zawsze jest optymalna ani konieczna. Zwierzęta wykształciły własne strategie radzenia sobie z mrozem i niedostatkiem pokarmu. Oparte są na bardzo długiej ewolucyjnej ciągłości przyrodniczych mechanizmów i doświadczenia przodków, których były przekazywane przez pokolenia różnymi sposobami (nauka, instynkt, naśladowanie).

Choć intuicja podpowiada, że „gdy zima jest sroga, trzeba pomagać”, warto zadać sobie pytanie: czy nasza ingerencja zawsze jest korzystna, czy może zaburza naturalne zachowania? Zbyt intensywne dokarmianie ptaków może zmieniać ich rytmy migracyjne, a dostęp do łatwego pokarmu w pobliżu osiedli może przyciągać dzikie zwierzęta w miejsca niebezpieczne — zarówno dla nich, jak i dla ludzi.

Warto zatem rozważyć inną formę troski: zostawić przestrzeń, obserwować z dystansu i uwieczniać obrazem to, co dzieje się w naturze, zamiast próbować ją „naprawiać”. Wpatrywanie się w tropy lisa na leśnej ścieżce, fotografowanie sikorek zajadających się nasionami na suchych pędach bylin, obserwowanie sarny przemykającej między krzewami — to nie tylko estetyczne doświadczenia, lecz formy kontaktu, które szanują zarówno dzikie rytmy przyrody, jak i jej zdolność do samoregulacji.

Nie oznacza to obojętności; oznacza świadomą empatię: taką, która bierze pod uwagę dobrostan zwierząt, ich naturalne mechanizmy przetrwania i fakt, że najlepszą pomocą często jest nasza obecność — ale nie ingerencja.


Kordian Habel, Nadleśnictwo Krzeszowice



ZiS & Gemini
ZiS & Gemini




na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
Copyright © Vivamus 2017-2026 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
bottom of page