• Kinga

w labiryncie

Sieć lejów i ścieżek pomiędzy wzniesieniami, często dość strome, porośnięte drzewami liściastymi a teraz to drzewami bezlistnymi. To czym drzewa były okryte opadło na ziemię i o tej porze roku jest śliskie. A połączenie słów "strome" i "śliskie" oznacza - "łatwo o upadek".

Te leje choć małe są dość gęste i głębokie - na tyle, że z dołu widać tylko krawędź lasu. Nie udało mi się jeszcze wyjść w tym miejscu, w którym schodziłam. Zwykle dochodzę którąś odnogą do ogromnego pola i muszę je pokonać by dojść z powrotem do auta. Ale to nie szkodzi - cała Sanka jest bardzo ładna, a to miejsce wyjątkowo urokliwe - zatem spacer mimo, że dłuższy od planowanego zawsze jest udany.

Leje są wąskie i często usłane połamanymi drzewami, może warto więc iść górą - wtedy zobaczymy jak specyficzny jest teren i jak gęsto poorany. Auto zostawmy przy kapliczce, zejdźmy w dół i przejdźmy nie więcej niż 300 metrów, a później zawróćmy - ciekawa jestem czy uda Wam się wyjść również przy kapliczce? Albo wyjdźcie na skraj rozpadliska i wracając patrzcie z góry na te wszystkie zagłębienia, dołki, wybrzuszenia, na cały ten labirynt w wersji 3D.


#sanka #spacer #rybna #okolicekrakowa

Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer