top of page
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram

łapię oddech

  • Zdjęcie autora: Kinga
    Kinga
  • 6 minut temu
  • 1 minut(y) czytania

Gdy wyjeżdżałam z domu, termometr pokazywał zaledwie dwadzieścia kilka stopni. Z każdą minutą robiło się jednak coraz cieplej. Przejście w pełnym słońcu z Orleja do „tego drugiego” lasu wymagało już ode mnie sporej mobilizacji. Sam las okazał się sporym rozczarowaniem – chyba pomyliłam miejsca. Był monotonny i duszny, więc czekał mnie powrót przez tę samą rozżarzoną patelnię.

Ostatecznie postanowiłam zostać na Orleju. Dotarłam do starego wyrobiska gliny – wody płynącej po kamieniach było dziś znacznie mniej niż zwykle. Mimo to ruszyłam prosto w górę, wzdłuż koryt(k)a strumyka. Zrobiło się niezwykle malowniczo, a co najważniejsze: wreszcie dało się swobodnie oddychać. Minęłam nawet miejsce gdzie poległ mój dekielek od obiektywu za pierwszym razem, ale oczywiście nie znalazłam go.

Korony drzew miękko rozpraszały światło. Pod nogami i w nurcie wody leżał prawdziwy geologiczny miks: wapienie, porfiry i piaskowce. Dookoła wiła się plątanina ścieżek okalających pagórki. Zastanawiałam się, czy to dzieło natury, czy może pozostałości po dawnych wyrobiskach glinki lub porfiru.

Dotarłam do… właściwie trudno powiedzieć dokąd. Uznałam po prostu, że to idealny moment na powrót i niespiesznie ruszyłam w drogę powrotną.



na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
Copyright © Vivamus 2017-2026 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
bottom of page