co tak się bieli, co tak pachnie?
- Kinga

- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Kłokoczka południowa – zagadkowy krzew naszej flory
Kłokoczka południowa (Staphylea pinnata) to jeden z bardziej tajemniczych krzewów polskiej przyrody. Dziś jej główny zasięg obejmuje południowo-wschodnią Europę i Azję Mniejszą, a w Polsce występuje przede wszystkim na w Karpatach, na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej oraz Dolnym Śląsku.
Jednym z najciekawszych miejsc jest nasza Rybna gdzie rosną jedne z najokazalszych i najdorodniejszych krzewów tego gatunku w Polsce. Ważnymi stanowiskami są również Wrzosy i Dolina Potoku Rudno. Wiele z nich rośnie bezpośrednio przy domach i w ogrodach, a miejscowa tradycja wykorzystuje gałązki kłokoczki do wyplatania palm wielkanocnych.
Od dawna naukowcy spierali się, czy kłokoczka dotarła do nas naturalnie po ustąpieniu lodowców, czy może zawdzięczamy jej obecność człowiekowi, który mógł ją rozprzestrzeniać już setki, a nawet tysiące lat temu. Teoria o antropogenicznym pochodzeniu nie była pozbawiona podstaw – roślina od wieków cieszyła się ogromnym szacunkiem. Celtowie, Słowianie i Germanie otaczali ją wręcz kultem. Sadzono ją przy grobach, gdzie pełniła ważną rolę symboliczną. Z niezwykle twardego drewna wyrabiano trzonki narzędzi, figurki i przedmioty codziennego użytku, a z dużych, brązowych nasion robiono naszyjniki i różańce.
Najnowsze badania m.in. dr. Łukasza Piechnika z Instytutu Botaniki PAN rzuciły nowe światło na historię tego gatunku. Zintegrowane analizy genetyczne, archeobotaniczne i morfometryczne pokazały, że kłokoczka przetrwała ostatnią epokę lodowcową w kilku cieplejszych refugiach – m.in. na Bałkanach, w Italii (Apeniny), Anatolii i na Kaukazie. Stamtąd naturalnie rozprzestrzeniała się na północ Europy po ustąpieniu lodowców.
Co ciekawe, wiele stanowisk kłokoczki w Polsce i Europie Środkowej rzeczywiście leży w pobliżu dawnych osad i grodzisk. Sugeruje to, że człowiek mógł lokalnie pomagać jej przetrwać lub świadomie sadzić ją w pobliżu siedzib. Badacze podkreślają jednak, że obecny zasięg gatunku ukształtowały przede wszystkim naturalne zmiany klimatu i warunki siedliskowe, a nie masowe, celowe rozsiedlanie przez ludzi. Człowiek wpłynął raczej na lokalne utrzymanie populacji, szczególnie na północnej granicy zasięgu.
Kłokoczka południowa pozostaje więc fascynującym świadkiem zarówno przyrodniczej, jak i kulturowej historii naszego kontynentu – żywym reliktem, który przetrwał dzięki sprzyjającym miejscom i… odrobinie ludzkiej życzliwości.
Dr inż. Łukaszowi Piechnikowi dziękuję za wsparcie.








