• Kinga

po tamtej stronie potoku

Weszłam od razu w mgły. Musiałam się zatrzymać po drodze i nacieszyć nimi wszystkie zmysły. Przeszłam potok Rudno gdzieś Pod Skałami i ruszyłam na południe. Mgły ocierały się o drzewa, albo drzewa o mgły a słońce prześwietlało wszystko z niezmąconym spokojem. Wpierw szłam kawałek starym nasypem kolejowym po kolejce z Orleja, ale za chwilę odbiłam w prawo by zanurzyć się w świecie skrzypu polnego olbrzymiego i w niewielkich dolinkach. Miałam cel - duży jar po stronie Brodeł. Nawet nie miałam pełnej świadomości, że dotarłam do niego, dopiero kiedy zaczęłam iść przez kolejny zorientowałam się, że coś mi nie pasuje (porównując z mapą). Wróciłam. Spodziewałam się czegoś innego. Nie, nie rozczarował mnie tylko odbiegał od moich wyobrażeń o nim. Przyzwyczaiłam się do stromych, głębokich wąwozów i wąskich koryt. Ten okazał się szeroki, którego krawędzie nie wyznaczały skalne ściany tylko płaskie wały ziemne. Na spokojny (w miarę) spacer - miejsce doskonałe. Prześwietlone słońcem drzewa dawały ukojenie. Z boku płynący potok Rudno to raczej trudne wyzwanie do przejścia bo na tej wysokości mocno meandruje i jest zbyt niedostępny by spacer był przyjemnością. Jestem jednak pewna, że każdy może znaleźć tutaj szlak dla siebie i iść nim najlepszym dla siebie tempie, tak jak lubi.


#rybna #brodła #rudno #potok #zdjęciaispacery

Copyright © Vivamus 2017-2020 All rights reserved
vivamus_element_preview.png
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer
na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer na spacer