ząb
- Kinga

- 2 dni temu
- 1 minut(y) czytania
To był maj.
Wiosenna energia dopadła i mnie. Postanowiłam poeksplorować jaskinię. Którą, tego Wam nie zdradzę, dość że miałam ze sobą młotek do szukania agatów. Nie, na żaden agat się nie natknęłam a młotek był mi raczej potrzebny jako “pomocnik” wspinaczkowy. Tego dnia w jaskini znalazłam… kości. Jak dla mnie to były właściwie kostki. Hmmm, kto mógłby ocenić moje znalezisko?
Profesora ISEZ PAN, archeozoologa i paleontologa Jarosława Wilczyńskiego poznałam już wcześniej przy okazji wywiadu do “Jaskiń”. Napisałam więc maila z prośbą o identyfikację. Ze zdjęć można było jedynie ocenić, że kości należały do dużego ssaka…
Maj trwał w najlepsze a mnie wciąż rozpierała energia.
Poszłam więc… do tej samej jaskini i po dwóch minutach z zaschniętego namuliska wyciągnęłam… ząb! Tu już wątpliwości nie miałam i znalezisko oceniłam jako cenne. Obstawiałam, że należał do niedźwiedzia jaskiniowego, ale dla pewności wysłałam zdjęcie i tego okazu do profesora Wilczyńskiego, który zawyrokował - hiena jaskiniowa! Tym razem poprosił, abym się pohamowała z moją potrzebą przeszukiwania powierzchni namuliska jaskini i umówiliśmy się na spotkanie w terenie.
Nastał sierpień.
Tak, to górny ząb przedtrzonowy hieny jaskiniowej (Crocuta spelaea). Na Jurze trafienia na szczątki tego prassaka nie należą do częstych i dlatego jest tak cenne.
Człowiekowi nie było miłe towarzystwo hien (i na odwrót), więc jaskinię mogli zamieszkiwać tylko naprzemiennie - albo człowiek albo hiena.
Ze znaleziskami bez żalu się pożegnałam i przekazałam je naukowcowi, który potrafi wyciągnąć odpowiednie wnioski. U mnie jedynie gromadziłyby kurz na półce. Macie takie znaleziska? Podzielcie się nimi z innymi, ale przede wszystkim z kadrą naukową.

Tak mogła wyglądać hiena jaskiniowa (Crocuta spelaea)

P.S. Jaskinia zostanie objęta badaniami naukowymi.



